poniedziałek, 7 marca 2016

Jestem samotna! Ale czy na pewno nieszczęśliwa?

Dla niektórych osób samotność to przyjaciel. To okazja do refleksji, do odczuwania własnej wolności, a także do relaksu, oddawania się ulubionym zajęciom.
Dla innych samotność to wróg. To stan pełen lęku, depresyjnych nastrojów, desperackich prób zapełniania czasu czymkolwiek.

Czym samotność jest naprawdę?
To po prostu przebywanie w swoim własnym towarzystwie. Dlatego też od tego, jak się czujemy, kim jesteśmy we własnych oczach, zależy jej oblicze. :)


Kiedy boimy się samotności, kieruje nami lęk przed nią. Dlatego też:

- utrzymujemy związki, które nas nie satysfakcjonują, aby nie być samemu;
- spotykamy się z ludźmi nie dlatego, by poczuć radość, ale aby uniknąć smutku;
- rzucamy się w wir pracy, by nie wracać do pustego mieszkania;
- oglądamy telewizję lub korzystamy z internetu, żeby zabić czas (słowa "zabijać czas" jest przecież wymowną metaforą…);
- kupujemy niepotrzebne rzeczy, aby odwrócić uwagę od smutku samotności;
- stajemy się przesadnie religijni lub wpadamy w sidła sekty (w odróżnieniu od prawdziwej duchowości, która jest wynikiem potrzeby poszerzania świadomości);
- popadamy w nałogi.

Czy to wszystko ma sens? Przecież samotność jest wpisana w nasze życie, jest jej integralnym elementem. Nie ma możliwości, by jej uniknąć. No i jest w niej wielki potencjał! Bo samotność nie musi oznaczać osamotnienia.

Co sprawa, że się boimy samotności? 

Częstą przyczyną odczuwania takiego lęku są doświadczenia z wczesnego dzieciństwa. Mogą łączyć się np. z rozstaniem z rodzicami (choroba, szpital) lub podobnych sytuacji, w których oddzielenie spowodowało lęk. Wtedy bycie samemu automatycznie łączy się z ogromnym dyskomfortem.
Czasem życiowe postawy rodziców, opiekunów ich własna izolacja od otoczenia, brak umiejętności społecznych i udział w ich doświadczeniach mogą kształtować w nas podatność na poczucie osamotnienia.
Również niska samoocena bywa powodem. Gdy nie lubimy siebie, uważamy za nieatrakcyjnych, bardzo potrzebujemy potwierdzenia własnej wartości płynącego z zewnątrz. To tak jakby wyłącznie inne osoby mogły powiedzieć nam – jesteś w porządku.

Brak interakcji to poczucie pustki, bycia nieważnym, pozostawionym samemu sobie w ciemności. Jakby ktoś wyłączył światło. Czy samotność to mniejsze zło?

Gdy jedna z moich koleżanek – Marta, przeżywała poważny kryzys swojego związku, najgorsza dla niej była perspektywa bycia samotną.
- Nie potrafię być sama, nie wyobrażam sobie weekendu, wolnych dni, świąt – mówiła przerażona. Chociaż atmosfera jest okropna, wiem, że Adam ma kogoś, bo już się z tym nie kryję, jednak wolę cierpieć z tego powodu, niż zostać sama. Zresztą, kiedy on nie wraca na noc, a zdarza mu się coraz częściej, płaczę, ale wiesz co? Odkryłam, że nie dlatego, że mnie zdradza, tylko dlatego, że może już nie wrócić. Tego się boję, więc nasłuchuję chrobotu klucza w zamku… Czy to normalne? – kończy Marta.

Nie chcę oceniać zachowania Marty w kategoriach normalności, ale wiem, że takie myślenie i zachowanie jest fatalne w skutkach. Mniejsze zło? Naprawdę? Życie w stresie, utrata szacunku dla siebie samej? Czy naprawdę warto ponosić takie koszty?

Jak uczynić z samotności przyjaciela? 
Wiem, wiem, jeśli bardzo boisz się swojej samotności, to teraz pewne skończysz czytać albo wyrazisz się niepochlebnie na temat mojego postu. Jednak myślę, że gra jest warta świeczki. Stawką jest uczynienie "przyjaciela" ze stanu, który - czy chcesz, czy nie -i tak będzie Ci towarzyszył.

Wszelkie próby uciekania przed samotnością zawodzą. Dla odmiany odkrycie płynącej zeń przyjemności jest bezcenne!

1. Zauważ, że samotność jest czymś oczywistym 
Tak jak np. oddychanie. Gdy śpisz, gdy się budzisz, gdy nad czymś myślisz, pracujesz, czytasz, prowadzisz samochód, marzysz – jesteś sama ze sobą… samotna. Czy to takie złe uczucie?

2. To Ty sama sprawiasz, że czujesz się samotna 
Chociażby przez swoje nierealistyczne myślenie, że w życiu można nigdy nie być samotnym.

3. Poczuj swoje uczucia i zintegruj je 
To nie samotność wydaje Ci się straszna, tylko uczucia, jakie wywołuje. Jakie dokładnie?
Przekonaj się. Oto ćwiczenie na emocjonalną obecność, które jest bardzo skuteczne:
- weź kilka pogłębionych oddechów;
- zadaj sobie pytanie: "Co teraz czuję?"; - odnajdź swoje emocje (smutek, bezradność, poczucie winy lub inne );
- znajdź miejsce w ciele, w którym najmocniej je czujesz ( zazwyczaj jest to ucisk w gardle, ciężar na piersi lub skurcz w żołądku, ale nie tylko);
- otwórz się na nie, nie próbując ich zmieniać i nie czekając, aż miną, tak jakbyś mówiła: "W porządku, czuję smutek i miejsce w ciele, w którym się umiejscowił i nie próbuję tego zmieniać". 
Rezultatem jest zintegrowanie emocji – przykra emocja słabnie, a czasem nawet w jej miejsce pojawia się przyjemne uczucie. Dzięki temu będziesz mogła nieco przedefiniować swoje myślenie. Zamiast myśleć: "Boję się samotności, na którą niewiele mogę poradzić" powiesz np. "Czuję teraz smutek ale nie obawiam się tego uczucia".

4. Weź odpowiedzialność 
Każdy z nas idzie drogą własnych doświadczeń. Na Twojej znalazło się przeżycie samotności. Zamiast oskarżać świat i użalać się nad sobą, weź odpowiedzialność za to, co Cię spotyka. Znajdź przyczyny stanu rzeczy. Jeśli potrzebujesz pomocy – poszukaj jej. 

5. Odkryj piękno samotności 
Zauważ, jakie prezenty ma dla Ciebie samotność. Oto niektóre z nich:
- jesteś panią siebie i swojego czasu;
- masz okazję, aby wsłuchać się w siebie, poznać swoje prawdziwe potrzeby i iść za ich głosem;
- otrzymujesz możliwość poświęcania czasu na aktywności, które naprawdę lubisz;
- doświadczasz wolności i swobody;
- uczysz się samodzielności, co z kolei przynosi poczucie panowania nad życiem;
- oczyszczasz swój umysł, ponieważ cisza i spokój sprzyjają temu - możesz zadbać o siebie bez poczucia, że dzieje się to czyimś kosztem;
- odczuwasz większą kreatywność, ponieważ kiedy masz więcej czasu dla siebie, możesz realizować pasje, zachowywać się spontanicznie, eksperymentować;
- poznajesz ludzi, których być może nie poznałabyś w innych okolicznościach.

6. Celebruj swoją samotność
- rób sobie drobne przyjemności;
- odżywiaj się zdrowo (żadnych zupek minutek!) i jedz na ładnie nakrytym stole (nie mów nigdy, że dla siebie samej nie warto!);
- ubieraj się estetycznie nawet, gdy nikt Cię nie widzi (nie musisz się stroić, ale chodzi o to, aby odbicie w lustrze sprawiało Ci przyjemność);
- znajduj codziennie powody, dla których samotność okazuje się dobra;
- znajduj powody, dla których możesz czuć wdzięczność;
- okazuj innym życzliwość;
- buduj pozytywne wizje przyszłości;
- znajduj czas na marzenia i realizuj je.

No i na koniec coś bardzo ważnego:
Dopóki nie zaprzyjaźnisz się z samotnością, dopóki jesteś uciekinierem, trudno Ci będzie nawiązać satysfakcjonujący związek. W przeciwnym razie staje się on fortecą. A przecież nie o to chodzi…

AS